środa, 23 stycznia 2013

Co tu więcej pisać, wszystko jest w tytule :)

 

ręcznie malowana koszulka

18:25, ewolucjawkuchni
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 stycznia 2013

Farbki do ubrań są niebezpiecznie wciągające. Przynajmniej dla mnie. Znalazłam przystojnego modela i zmalowałam mu koszulkę. Zdjęcie zrobione w biegu, nawet nie zdążyłam potraktować swojego dzieła żelazkiem :)

ręcznie malowana koszulka

piątek, 28 grudnia 2012

Okazało się, że malowane poduszki nie mogą długo usiedzieć na miejscu i dlatego znalazły nowych właścicieli. Wszystkie cudaki i zwierzaki można adoptować. Koszt adopcji to 28 zł. Wystarczy odezwać się do mnie :) ewulcia15@wp.pl

poduszki

Niestety nie mogę wysłać poduszek ze zdjęć, można zamówić podobne :) (są malowane ręcznie, więc nie mogę napisać identyczne)

sobota, 22 grudnia 2012

Kot Simona znalazł nowy dom :) W międzyczasie powstał Homer Simpson i milord. Malując nadal bawimy się świetnie, zanim skończą się farbki zdążymy jeszcze trochę poszaleć :)

ręcznie malowana poduszka

ręcznie malowana poduszka

piątek, 14 grudnia 2012

Od kilku dni powstają ręcznie malowane poszewki na jaśki. Rozmiar mają standardowy, pasujący na małe jaśki z ikei. Malowanie poduszek to świetna zabawa, cały czas zastanawiam się nad nowymi wzorami. Całe szczęście uszyłam spory zapas płóciennych poszewek, będę miała na czym tworzyć :)

ręcznie malowana poszewka

ręcznie malowana poduszka

niedziela, 16 września 2012

Sukienka powstała z myślą o urlopowym wyjeździe. Niestety, upały mnie przerosły i włożyłam ją zaledwie raz! Ale za to w jakie miejsce! Odwiedziłam w niej dom Julii w Weronie :) Teoretycznie materiał cieniutki, ale czarny kolor strasznie się nagrzewa i na dodatek długość maxi nie zawsze służy w upalne dni. A teraz pogoda jest tak paskudna, że niewątpliwie muszę poczekać do przyszłego roku, żeby znów jej użyć.

Na blogu ostatnio straszna posucha, a powód jest banalny. Zgubiłam kabel, który służy do transportowania zdjęć do komputera. Właściwie nie zgubiłam, tylko nieświadomie wyrzuciłam go po prostu robiąc porządki... W związku z tym dzisiejszy wpis mogę zamieścić dzięki Sylwii Nadolskiej, która zrobiła mi zdjęcia swoim aparatem i swoim kabelkiem je przetransportowała ;) Oprócz zdjęć czarnej sukienki pani Sylwia zrobiła nam (mi i Bartoszowi) piękną, plenerową sesję w strojach ślubnych. Ale o tym następnym razem.

Jeśli chodzi o tytułową sukienkę, to jest standardowo wykonana z dzianiny wiskozowej. Obiecałam sobie, że w najbliższym czasie uszyję już coś z innego materiału. Dzianina mnie nudzi, ale przynajmniej nauczyłam się z nią obchodzić :) W okolicach pasa wszyłam grubą gumę, która ładnie trzyma sukienkę na swoim miejscu i nie wymusza zakładania paska. Jednym słowem, materiał nie jest za luźny w pasie :)

czarna sukienka maxi

czarna sukienka maxi

poniedziałek, 09 lipca 2012

Ostatnio znalazłam w szafie stara tunikę w jakimś koszmarnie dużym rozmiarze, nie wiem właściwie jak się tam znalazła, ale najważniejsze, że dało się coś z niej uszyć. Tunikę ucięłam pod biustem i wszyłam grubą, czarną gumę. Przez powstałe marszczenia usłyszałam, że spódniczka trochę się "nadyma", ale jest wygodna i dobrze się sprawuje w gorące dni. Jej największą zaletą jest fakt, że uszycie zajmuje jakieś 10 minut, a materiał pochodził z recyklingu :)

spódniczka recykling

Dzisiaj zabrałam się za niebieską bluzeczkę z ostatniej burdy. Co prawda moja wersja to nie jedwab, a batyst i kolor również inny (biały), poza tym byłam przekonana, że wyszło średnio, ale zapytałam eksperta, odważyłam się wyjść w niej z domu, więc najwyraźniej wyszła ok.

bluzka z burdy

piątek, 29 czerwca 2012

Ta sukienka powstała przypadkiem, właściwie z resztek materiału. Użyłam mojej ulubionej dzianiny wiskozowej oraz elastycznej koronki. Nie jestem całkiem przekonana do satynowej wstążki, którą zawiązałam w pasie, ale nie wpadłam na nic lepszego... Dół uszyłam najprościej jak się dało, czyli z połowy koła i muszę przyznać, że jest to jeden z lepszych fasonów dla dziewczyn z szerokimi biodrami. Dodatkowo tak skrojony dół, ładnie układa się w ruchu. Sukienka służyła mi już na jednej imprezie i bardzo ładnie wyglądała w tańcu, szkoda tylko, że było na tyle zimno, że nie  mogłam "pochwalić się" koronkowymi plecami...

sukienka z koronkowymi plecami

środa, 27 czerwca 2012

Zamarzyła mi się sukienka w kolorze musztardowym. Nie miałam konkretnego pomysłu, ani ochoty na jakiś określony krój, dla mnie było istotne, żeby była w kolorze musztardowym! Zazwyczaj szyję sukienki na konkretne okazji, w tym wypadku, było to zakończenie roku w przedszkolu. Jeśli tylko dostanę zdjęcia z tej uroczystości, na pewno znajdą się na tym blogu. Szycie nie było wyjątkowo trudne, jednak prasowanie plisek doprowadza mnie do szału i zajmuje około 15 minut (nie przesadzam, ta dzianina gniecie się okrutnie). Jeżeli zdecydujecie się na podobny fason i na dodatek zrobicie pliski, zamiast po prostu uszyć dół "z koła", miejcie na uwadze przyszłe problemy z prasowaniem.

sukienka musztardowa

musztrdowa sukienka

wtorek, 26 czerwca 2012

Wieki temu kupiłam truskawki w łubiance o zaskakująco małej wielkości. Sama nie wiem dlaczego jej nie wyrzuciłam, to pewnie moja wrodzona obsesja na punkcie chomikowania wszystkiego co "na pewno mi się kiedyś przyda". Łubianka została więc pomalowana białą lakierobejcą, uszyłam jej "wdzianko" i teraz można w niej trzymać np. skarby z wakacji :)

łubianka z wyściółką

łubianka

łubianka z wyściółką

łubianka

Polskie Blogi Handmade